Notice: Undefined variable: search in /home3/ptpi/public_html/instytut/index.php on line 148
Notice: Undefined index: query in /home3/ptpi/public_html/instytut/index.php on line 344
id="onas" class="zesp_inst" >
wykop.plPoleć stronę

mgr Milena Karlińska - Nehrebecka

Certyfikowany superwizor i psychoterapeuta Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Integratywnej i Polskiej Federacji Psychoterapii. Współzałożyciel Polskiego Instytutu Psychoterapii Integratywnej. Członek European Association for Psychotherapy (EAP). Posiada Certyfikat Psychoterapeuty następujących organizacji:
  1. European Association for Psychotherapy (EAP)
  2. Polskiej Federacji Psychoterapii
  3. Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Integratywnej
  4. Sekcji Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychologicznego.
Prezes, współzałożyciel i certyfikowany superwizor Polskiej Federacji Psychoterapii. Członek założyciel Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Hellingerowskiej (obecnie Polskie Towarzystwo Ustawień Systemowych). Wiceprezes Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Integratywnej. Dyrektor merytoryczny Polskiego Instytutu Psychoterapii Integratywnej. Ma specjalizację z psychologii klinicznej I stopnia. Przez 9 lat pracowała w Krakowskim Ośrodku Terapii Dzieci, Młodzieży i Rodzin. Posiada wyszkolenie m.in. w zakresie psychoterapii, diagnozy i hipnozy uzyskane w renomowanych ośrodkach krajowych i zagranicznych. Autor profesjonalnych publikacji i wystąpień. Kieruje Szkoleniem Certyfikacyjnym i Studium Psychoterapii prowadzonych przez Polski Instytut Psychoterapii Integratywnej. W psychoterapii i superwizji prezentuje podejście integratywne systemowe. Ma wieloletnie doświadczenie jako nauczyciel psychoterapii i diagnozy oraz superwizor psychoterapii. Prowadzi także prywatną praktykę.


Publikacje, uprawnienia, afiliacje

Członkostwo organizacji profesjonalnych

  1. European Association for Psychotherapy – członek indywidualny
  2. Polska Federacja Psychoterapii – wiceprezes, członek założyciel
  3. Polskie Towarzystwo Psychoterapii Integratywnej - wiceprezes, członek założyciel
  4. Sekcja Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychologicznego – członek zwyczajny
  5. Polskie Towarzystwo Psychologiczne – członek zwyczajny

Wystąpienia

Publikacje:

Uprawnienia zawodowe

  1. European Certificate for Psychotherapy ECP
  2. Polskie Towarzystwo Psychoterapii Integratywnej– Certyfikat Psychoterapeuty
  3. Polskie Towarzystwo Psychoterapii Integratywnej – Certyfikat Superwizora
  4. Polska Federacja Psychoterapii – Certyfikat Superwizora
  5. Sekcja Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychologicznego - Certyfikat Psychoterapeuty nr 39
  6. Pierwszy stopień specjalizacji klinicznej, Dyplom nr 3444/19/2003
  7. Rekomendacja Trenera treningu grupowego Polskiego Towarzystwa Psychologicznego

 

Moi nauczyciele

Było ich wielu. Bez nich wszystkich zapewne byłabym kimś innym. Chciałabym w tym krótkim tekście pokazać, komu zawdzięczam to gdzie jestem dzisiaj - jako psychoterapeuta, superwizor i nauczyciel psychoterapii.

Swój kontakt z psychoterapią w 1982 roku rozpoczęłam od treningu bioenergetyki prowadzonego przez Jacka Santorskiego. Naukę pracy poprzez ciało jako metodę psychoterapii kontynuowałam podczas kolejnych treningów i od 1987 r., w tzw. stażu w Laboratorium Psychoedukacji. I choć potem zarzuciłam tę metodę, nauczyłam się od Jacka, by w psychoterapii respektować procesy cielesne i biologiczne. Gdy podczas szkoleń robię przerwę na odrobinę przywracającej przytomność umysłu pracy z ciałem, korzystam także z umiejętności nabytych wtedy.

Znaczącą postacią w moim rozwoju zawodowym był Jacek Pierzchała, jeden z twórców Pracowni Praktycznych Umiejętności Psychologicznych. Do tej Pracowni, wraz z grupą innych studentów zostaliśmy przyjęci w roku 1984 na staż. Jacek, deklarujący się jako gestaltysta, był bardzo kreatywny jako terapeuta grupowy i dużo się od niego nauczyłam. Prezentował umiejętność niezwykłych przewartościowań. Z humorem, gracją, ale i taktownie odsłaniał gry i manipulacje stosowane przez klientów. Zawdzięczam mu też zatrudnienie w Pracowni po zakończeniu studiów. I predylekcję do ryzykownych akronimów; PPUP – PIPK - PIPI oznaczających miejsce pracy.

W pierwszych moich latach szkolenia największy wpływ wywarł na mnie Wojtek Eichelberger. Jego sposób tworzenia relacji z pacjentem, głębokość nawiązywanego kontaktu, szacunek dla egzystencjalnego wymiaru psychoterapii przez wiele lat były dla mnie najważniejszą inspiracją i wzorem. Doświadczyłam też zmian osobistych dzięki kilkuletniemu udziałowi w jego grupie terapeutycznej.

Moją psychoterapeutką indywidualną była Magda Nałęcz-Nieniewska. Jej zdrowy rozsądek, trzeźwe uwagi i życzliwość dawały mi terapeutyczne wsparcie w ważnym okresie mojego życia.

Wieloletni udział w seminarium prowadzonym przez Zofię Milską-Wrzosińską (1987 -1996) umożliwił mi systematyczny i rozległy kontakt z całkowicie niedostępną wówczas w Polsce literaturą psychoanalityczną. Znakomity intelekt Zosi stanowił inspirację, a wymagania dały dobrą szkołę studiowania.

Krzysztof Klajs, psychoterapeuta Ericksonowski, oprócz tego, że nauczył mnie hipnozy, był dla mnie mentorem. Dzięki jego wsparciu i bardzo wymiernej pomocy wychyliłam nos z zaściankowego światka polskiej psychoterapii i nauczyłam się odnosić swoją pracę do standardów europejskich. Zagraniczne szkolenia i konferencje, w jakich mogłam uczestniczyć dzięki jego pomocy dały mi to, że raczej identyfikuję się z zawodem psychoterapeuty i środowiskiem europejskim niż takim czy innym wąskim środowiskiem w kraju. Krzysztof był dla mnie przewodnikiem w społecznym świecie psychoterapii. Zachęcał do samodzielności w budowaniu pozycji zawodowej i rozwijania naszego Instytutu, dając rady i bardzo konkretne wskazówki. Do dziś chętnie korzystam z możliwości wystąpień w organizowanych przez PIE konferencjach. Jestem mu bardzo za to wszystko wdzięczna.

Jerzy Nałęcz-Nieniewski nie był ani moim nauczycielem, ani terapeutą. Wiele lat współpracowałam z nim w różnych miejscach. Tym, co robił nauczył mnie, że w społecznym życiu psychoterapeutycznym warto być wiernym sobie. Że warto mówić i robić to, co się uważa za słuszne, nawet jeśli przyjdzie zapłacić za to pewną cenę, bo szacunku wobec siebie nie przelicza się na dyplomatyczne korzyści. Więc Jurek nauczył mnie dawać świadectwo. Choć był, z powodu niewyparzonego języka, często dyskredytowany w środowisku, miał wielkie serce dla pacjentów, którzy w ogromnej liczbie przyszli na jego pogrzeb, by dać świadectwo swojej wdzięczności.

Elżbieta Leśniak z Krakowskiego Ośrodka Interwencji Kryzysowej także nie była moim nauczycielem psychoterapii. Miałam okazję przez kilka lat współpracować z Nią. Swoim postępowaniem pokazała, że można pracować bezinteresownie dla środowiska zawodowego i młodych osób wchodzących w zawód. I że ci, którzy są dalej w swoim rozwoju zawodowym, powinni troszczyć się o rozwój i możliwości następnych generacji, a nie okopywać się na korporacyjnych pozycjach.

Piotr Drozdowski, psychoterapeuta psychodynamiczny. Kiedy w czasie studiów uczestniczyłam w jego wykładach z psychiatrii, trochę zaślepiona adolescencyjną polemiką z wszystkim, co nie jest terapią Gestalt, nie przypuszczałam, że za parę lat będzie tak ważną osobą w moim zawodowym rozwoju. Przez niemal 10 lat uczestniczyłam w prowadzonej przez niego co 2 tygodnie grupie Balinta. Rzadko w życiu można spotkać tak wybitnego superwizora. Jego umiejętność błyskawicznego wychwytywania sedna trudności pacjenta i terapeuty, wspieranie i ludzka życzliwość, praktyczna wiedza kliniczna połączona z wnikliwą biegłością w teorii, są dla mnie wyznacznikami takiego sposobu superwizowania, jakiego życzyłabym każdemu psychoterapeucie. Piotra Drozdowskiego uważam za mojego nauczyciela superwizji.

Andrzej Twardoń, pracujący psychodynamicznie psycholog kliniczny z Nowego Jorku, nauczył mnie nie tylko porządnej diagnozy nozologicznej. Nauczył mnie, niezamierzenie, pewnego standardu szkolenia w psychoterapii, raczej obcego w Polsce. I ten standard rozwijamy w naszym Instytucie. Wymagając od psychoterapeuty nie tylko umiejętności prowadzenia psychoterapii dającej wymierne efekty, ale także znajomości biologicznych podstaw psychoterapii, „twardej”, nie przegadanej diagnozy, umiejętności konceptualizowania terapii z różnych perspektyw teoretycznych i rzetelnej znajomości bieżącej literatury, której oczywiście niemal nie ma w języku polskim. Dzięki niemu zapoznałam się też z nurtami psychoterapii kompletnie wówczas w Polsce nieznanymi, na przykład będącymi konwergencją myśli kognitywnej i analitycznej.

Kolejnym znaczącym nauczycielem psychoterapii jest dla mnie Maria Sentfleben-Gudrich, u której przeszłam szkolenie w psychoterapii hellingerowskiej. Jest ona „z pochodzenia” malarką, artystką, co stale konfrontuje mnie z żywionym wiele lat przeświadczeniem, że wykształcenie psychologiczne jest najlepsze dla psychoterapeuty. Osobista praca u niej mocno i dobrze zaważyła na moim życiu. Co bardzo sobie cenię w jej pracy, to rzetelne kierowanie się fenomenami pola i wrażliwość na nie oraz gotowość do eksperymentowania.

Bardzo dużo nauczyłam się od Berta Hellingera, i uczę się nadal, choć możliwość osobistego kontaktu nie jest częsta. Niezależnie od wartości jego pracy terapeutycznej, uczę się od niego błyskawicznego dostrzegania, czy pacjentowi można pomóc i identyfikowania jego wzorców systemowych już podczas pierwszych sekund kontaktu z pacjentem. Praca hellingerowska stała się dla mnie zupełnie innym wymiarem uprawiania psychoterapii. Od Berta Hellingera uczę się pokory w postrzeganiu swojego zawodu. A nade wszystko uczę się widzenia psychoterapii jako pracy, która czasem daje możliwość towarzyszenia życiu pacjentów w jego głębi i tajemnicy. Za co jestem wdzięczna.

Alfred Pritz, którego poznałam dopiero niedawno jako Sekretarza Generalnego EAP. Potem jako twórcę politycznego wymiaru psychoterapii w Europie i na świecie (nie wspominając o Austrii). Potem jako osobę, która skutecznie dąży do tego, by psychoterapeuci „różnych wyznań” raczej się wzbogacali wzajemnie, niż zwalczali i która potrafi szanować różne podejścia i różnych terapeutów. I rzeczywiście prezentuje naukową postawę wobec naszego zawodu, nie opartą na przesądach czy łatwym deprecjonowaniu tego, co niezrozumiałe. Jeszcze potem jako osobę, która przez polityczne środki skutecznie realizuje nie tyle władzę, co takie wartości jak pojednanie i wolność.

Tych osób, od których uczyłam się, ważnych dla mojego rozwoju zawodowego było więcej. Wszystkim dziękuję.

Powrót
Polski Instytut Psychoterapii Integratywnej MKN (PIPI)
ul. Pod Skałą 9, 30-237 Kraków, tel. 797-414-938, (12) 420 06 03

Instytut Psychoterapii MetaSystemowej (IPM)
ul. Pocieszka 6, 31-408 Kraków,
tel. 884 802 222